Dla tych, którzy nie znają historii Winstona: Dostałem Winstona w najniższym punkcie mojego życia i na wiele sposobów, uratował mnie. Byłem alkoholikiem, singlem, tak bardzo przygnębionym. Byłem zgorzkniałą, wściekłą, egoistyczną osobą. ...i wiedziałem o tym Na zalecenie przyjaciela, wziąłem Winstona. I zmienił moje pierdolone życie. Nauczyłem się struktury. Nauczyłem się, jak rozmawiać z obcymi. Codziennie wychodziłem na bieganie i spacery. Dał mi dyscyplinę, by wstawać wcześnie. Dał mi powód, by nie wracać późno. Nauczyłem się, że codzienne robienie właściwych rzeczy zmienia cię, powoli. A ponieważ Winston mnie potrzebował, zacząłem stawać się kimś wartym potrzebowania. Ale potem, nie stał się tylko moim psem. Stał się psem mojej żony. Psem mojego dziecka. I kochał ich z pasją tysiąca ognistych słońc. ...