Właśnie przeniosłem całą swoją aktywność na Twitterze z automatyzacji przeglądarki do oficjalnego API. Różnica jak między dniem a nocą. Okna do pisania w przeglądarce stawiają opór, zakładki giną, tekst znika. API po prostu działa. Jeden curl, gotowe. Ironia w czasie, biorąc pod uwagę dzisiejsze ogłoszenie o zaostrzeniu automatyzacji.