Myślenie Obamy, że Demokraci są o "zjednoczeniu się", może wydawać się dziwne po latach "toksycznej bieli" i przedstawianiu chrześcijaństwa lub męskości jako nienawiści. Ale to klasyczna doktryna leninowska, łącząca "marginalizowanych" w celu obalenia i zniewolenia tych wewnętrznych. Przyjmuje za pewnik, że ci wewnętrzni są źli, po prostu łączy "dobrych" ludzi.