George Pólya opowiada historię o swoim byłym uczniu Johnie von Neumannie: „Jest jedynym moim uczniem, którego kiedykolwiek się bałem. Był tak szybki. Był seminariów dla zaawansowanych studentów w Zurychu, które prowadziłem, a von Neumann był w klasie. Doszedłem do pewnego twierdzenia i powiedziałem, że nie zostało udowodnione i może być trudne. Von Neumann nic nie powiedział. Ale po pięciu minutach podniósł rękę. Kiedy go wezwałem, podszedł do tablicy i zaczął pisać dowód. Po tym bałem się von Neumanna.”